Z Juraty przywiozłem przede wszystkim jeden wniosek: o polskiej przedsiębiorczości nie można rozmawiać wyłącznie przez pryzmat największych spółek.
25 sierpnia uczestniczyłem w kolejnym posiedzeniu Rady Biznesu przy Prezydencie RP. Rozmawialiśmy o gospodarce, rozwoju oraz dalszym kierunku pracy Rady. Oficjalna relacja ze spotkania dostępna jest na stronie Prezydenta RP.
Dla mnie najważniejsze jest jednak nie samo posiedzenie, ale to, co z niego wyniknie.
Podczas spotkania powołaliśmy grupę roboczą do spraw mikroprzedsiębiorstw. Dołączyłem do niej z przyjemnością, ale też z konkretnym nastawieniem: słuchać przedsiębiorców, zbierać fakty i przekładać je na rekomendacje możliwe do wdrożenia.
Bez polityki. Bez wielkich haseł. Zwyczajnie – robota do wykonania.
Polska gospodarka naprawdę stoi mikrofirmami
Według najnowszego raportu PARP w Polsce działa ponad 2,3 mln mikroprzedsiębiorstw. Stanowią one aż 97,2% wszystkich aktywnych przedsiębiorstw niefinansowych.
Mikrofirmy odpowiadają za około 28,5% polskiego PKB – dane za 2023 rok – i dają pracę 4,39 mln osób.
To nie jest margines gospodarki.
To jej największa i najbardziej rozproszona część. Dane: Raport o stanie sektora małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce 2026, PARP.
Za każdą z tych liczb stoi konkretny człowiek. Właściciel, który rano sprzedaje, później pilnuje produkcji, rozmawia z klientami, szuka pracowników, kontroluje płatności, a wieczorem zajmuje się dokumentami.
Duża firma ma działy prawne, księgowe, zakupowe i kadrowe. Mikroprzedsiębiorca bardzo często ma siebie, księgową i telefon, który dzwoni od rana do wieczora.
Dlatego każda nowa procedura, niejasny przepis albo dodatkowy obowiązek uderza w niego znacznie mocniej. Zabiera czas, który powinien zostać przeznaczony na sprzedaż, klienta i rozwój firmy.
Najpierw trzeba posłuchać
Samo stwierdzenie, że chcemy „wsłuchać się w głos przedsiębiorców”, brzmi dobrze. Ale za tym musi pójść metoda.
Moim zdaniem plan pracy grupy powinien opierać się na kilku prostych zasadach:
- bezpośrednie rozmowy z mikroprzedsiębiorcami z różnych branż i regionów;
- wskazanie barier, które naprawdę blokują inwestycje, zatrudnienie i rozwój;
- policzenie kosztu tych barier – w pieniądzach, czasie oraz utraconych kontraktach;
- oddzielenie spraw możliwych do poprawienia szybko od problemów wymagających zmian systemowych;
- przygotowanie konkretnych rekomendacji wraz z terminem, odpowiedzialnością i miernikiem efektu.
Przedsiębiorcy nie potrzebują kolejnego opracowania, które trafi do szuflady.
Potrzebują informacji: co zostało zgłoszone, co można zmienić, kto za to odpowiada i kiedy zobaczymy efekt.
Dlaczego dołączyłem do tej grupy?
Od 2001 roku pracuję w przemyśle. Zaczynałem bezpośrednio przy produkcji, później przez lata odpowiadałem za zarządzanie zakładem, a dzisiaj zajmuję się sprzedażą i dużymi inwestycjami technologicznymi.
W VENTOR Technologie codziennie rozmawiamy z przedsiębiorcami o wydajności, kosztach, braku ludzi, finansowaniu i ryzyku inwestycyjnym.
Wiem, że firma nie rozwija się od prezentacji i dobrych intencji.
Rozwija się wtedy, kiedy właściciel ma przewidywalne warunki, może bezpiecznie inwestować, zatrudniać ludzi i planować dalej niż do następnego miesiąca.
Tak samo podchodzimy do technologii: najpierw diagnoza, później liczby, na końcu rozwiązanie. Nie odwrotnie.
Takie podejście chcę również wnieść do pracy grupy.
Nie chcę mówić o mikrofirmach bez mikrofirm
Nie zamierzam udawać, że jedna osoba zna problemy ponad dwóch milionów przedsiębiorców.
Chcę być w tej grupie razem z nimi – zbierać doświadczenia bezpośrednio z rynku i przekładać je na konkretne propozycje.
Dlatego, jeśli prowadzisz mikrofirmę, napisz do mnie krótko:
- Co dzisiaj najbardziej blokuje rozwój Twojej firmy?
- Jaki obowiązek zabiera Ci czas, ale nie daje realnej wartości?
- Jaka jedna zmiana pozwoliłaby Ci szybciej zainwestować albo zatrudnić kolejną osobę?
Nie potrzebuję elaboratu. Potrzebuję prawdziwego przykładu, konkretnego kosztu i Twojej perspektywy.
Od tego zaczynamy sensownie działać. Zapraszam.
Przemysław Kamiński
